Dom świętami pachnący. Odświeżacze powietrza

with 1 komentarz

Odwieczny bożonarodzeniowy dylemat: choinka naturalna czy sztuczna, dziś wśród ludzi próbujących wcielać w życie zasadę #mniej również wywołuje spory. Oczywiście, najlepiej jest ładnie wyrwaną z korzeniami i porządnie umieszczoną w doniczce choinkę pożyczyć i zwrócić ją ziemi po świętach. Próbowałam tej metody, nabywałam choinki od różnych sprzedawców, zgodnie twierdzących, że drzewko jest dobrze ukorzenione, po czym drzewko – pomimo pielęgnacji i mrożenia się wszystkich domowników w nieogrzewanym pokoju – schło, a przy wyrzucaniu okazywało się, że korzenie miało tak poucinane, iż nie było fizycznej możliwości, żeby przeżyło. Wcielona została więc inna zasada, również związana z ograniczeniem odpadów: wykorzystaj to, co już masz. Mam zaś dwie sztuczne choinki. Mają one swoje zalety – nie osypują się, mogą stać choćby do Wielkanocy (tylko wówczas trzeba bombki na wydmuszki zmienić) i nie trzeba co roku kupować nowych. Jedną z największych zaś ich wad jest to, że nie pachną. Jeśli więc chcę czuć zapach choinki muszę się posiłkować odświeżaczem powietrza. Oczywiście nie zrobię płynnego, który mogłabym wlać do butelki z atomizerem i nie spryskam nim sztucznej choinki, ale zawsze mogę zrobić żelowy. Zrobić, bowiem do kupnych nie mam zbyt dużego zaufania i chociaż taki odświeżacz kosztuje mniej niż dobry naturalny olejek aromatyczny, olejek wystarczy na dużo dłużej. I jego aromat mnie nie dusi.

Żelowy odświeżacz powietrza

Do zrobienia odświeżacza powietrza potrzebne będą:

żelatyna

woda

naturalny* olejek aromatyczny

słoiczki lub małe wazoniki

ewentualne dodatki

wykałaczki do szaszłyków (opcjonalnie)

Żelatynę przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Jeśli w mieszkaniu jest ciepło, zmniejszamy ilość wody. Gorący płyn wlewamy do ozdobnych słoiczków lub wazoników, dodajemy 10-15 kropli (w zależności od wielkości naczynia) olejku, dokładnie mieszamy i odstawiamy do stężenia. Jeśli odświeżacz robimy w szklanych słoikach, można  zabarwić go barwnikiem spożywczym lub ozdobić dodatkami (sztuczne kwiatki, szyszki, gwiazdki anyżu etc.). Żeby aromat się lepiej rozchodził można wbić w galaretkę kilka długich wykałaczek do szaszłyków. Zapach powinien utrzymywać się około 2-3 miesięcy.

Teoretycznie najlepszy do uzyskania zapachu świątecznej choinki byłby olejek sosnowy, jednak z uwagi na to, że przez lata do czyszczenia toalety używałam środków o zapachu „leśnym”, olejek ten zbyt mocno kojarzy mi się z toaletą. Ale jeśli ktoś nie ma takich skojarzeń i nie używa w samochodzie odświeżacza leśnego – sosnowy będzie dobry. Sama używam, więc tym bardziej polecam, olejku pichtowego. Dla tych, którzy mają choinkę naturalną, z różnych zaś przyczyn nie pieką pierni(cz)ków najlepszy będzie olejek cynamonowy, ewentualnie połączony z goździkowym.

*naturalne olejki są zdrowsze niż syntetyczne kompozycje zapachowe, dlatego warto czytać etykiety i kupować olejki u sprawdzonego dostawcy, w sklepach zielarskich lub w aptekach. Warto też się upewnić, czy nie ma się uczulenia na dany olejek.

Podziel się:

Jedna odpowiedz

  1. […] oparów spirytusu nie zaczniemy po cichu popadać w alkoholizm. Przyszedł więc czas na -> żelatynowe odświeżacze powietrza. Niestety, nie dość że zapach nie był zbyt intensywny (czyli czuć go było tylko tuż przy […]

Zostaw Komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.