NALEWKA KASZTANOWA

with Brak komentarzy

Kasztany mają to do siebie, że co roku na przełomie września i października spadają z drzew. Ja zaś mam to do siebie (a moje potomstwo po mnie), że nie potrafię się oprzeć kiedy mijam takie ładnie leżące, by je podnieść. I przynieść do domu. Tylko tak na dobrą sprawę nie bardzo wiem, po co.  Przynajmniej nie bardzo wiem, co z większością kasztanów zrobić, bo z mniejszości to robię nalewkę. Nalewka, która pomaga zwalczyć (albo tylko zmniejszyć) ból stawów oraz leczy z kaszlu, nim infekcja zdąży zaatakować oskrzela. W pierwszym przypadku należy po prostu wetrzeć preparat w bolące miejsce, w drugim zaś wetrzeć osobie kaszlącej w górną część pleców i klatkę piersiową, oklepując przy tym nacierane miejsca. Czyli warto taką nalewkę mieć pod ręką, zwłaszcza że wszelkiej maści infekcje mają zwyczaj pojawiania się w sobotę wieczorem lub w inny dzień poprzedzający święto, w którym wszystko, z aptekami włącznie jest pozamykane.

Nalewka kasztanowa

kasztany

spirytus

Zebrane kasztany myjemy i póki miękkie kroimy na cząstki. Pokrojone kasztany wsypujemy do wcześniej przygotowanych butelek, mniej więcej do 1/3 wysokości. Całość zalewamy spirytusem. Butelki zakręcamy, wstrząsamy i odstawiamy w ciemne miejsce. Co jakiś czas wracamy do nich i znów wstrząsamy. Po ok. 3 miesiącach nalewka jest już gotowa do użytku.

Stosować zewnętrznie, nie spożywać. Jeśli zaś komuś zdarzy się spożyć i przeżyć — proszę o podzielenie się wrażeniami.

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.