PESTO SZPINAKOWE

with Brak komentarzy

Wiosna już w pełni, drzewa owocowe zachwycają kwieciem, wkrótce już zakwitną białe bzy… a w ogrodach zieleni się nie tylko trawa, ale i takie luksusy jak sałata, szczaw czy szpinak. Niby można się tymi liśćmi żywić cały rok, ale prawdziwą przyjemność zarówno dla podniebienia, jak i dla zdrowia zapewniają te wyhodowane w pobliżu, bez zbędnej chemii (czyli z ewentualnym robaczkami, których trzeba się pozbyć przed obróbką), dostarczane bez zbędnej folii. Problem z taką zieleniną jest tylko jeden – jeśli się zamówi zbyt dużo na raz, trzeba pomyśleć, jak spożytkować, póki jeszcze nadaje się do jedzenia. Czyli jeśli nie mogę od razu zjeść szpinaku, przerobię go na pesto, które w lodówce może chwilę postać.

Thank you for reading this post, don't forget to subscribe!

Pesto szpinakowe

(proporcja na 1 średni lub 2 małe słoiczki)

duży pęczek szpinaku

200 g orzechów nerkowca

2 ząbki czosnku

szczypta soli kłodawskiej

ok. 200 ml oleju z ostropestu

 

  1. Szpinak dokładnie umyć i osuszyć.
  2. Osuszony szpinak pozbawić łodyg, a liście drobno pokroić.
  3. Do malaksera wrzucić szpinak, orzechy, czosnek i sól. Miksować na gładką masę.
  4. Do zmiksowanej masy dodawać olej.
  5. Jeśli nie wykorzystujemy pesto od razu – przełożyć do słoiczka, polać z wierzchu olejem, zamknąć i włożyć do lodówki.

 

Jak zwykle nie widzę potrzeby dodawania do pesto sera żółtego. Jeśli będzie mi go brakowało, posypię nim danie, do którego dodam pesto.

Podziel się: