Wrocław. Spacer po Rynku
Pewna była jednego: już nie kochała Wrocławia. Albo inaczej: kochała ten dawny, z neonami, bez galerii handlowych, z większą ilością zieleni.

Pewna była jednego: już nie kochała Wrocławia. Albo inaczej: kochała ten dawny, z neonami, bez galerii handlowych, z większą ilością zieleni.