Imperium sztucznej inteligencji. Sny i koszmary w OpenAI Sama Altmana

IA will probably most likely lead to the end of the world, but in the meantime, there’ll be great companies.
Sam Altman, 2015

Regina nie lubiła krytykować czegoś, czego nie znała, bo uważała, że to głupie. Nie zamierzała też korzystać z czegoś, do czego nie miała zaufania, tylko po to, żeby się przekonać… albo do tego, że miała rację, albo do technologii. Dlatego, niczym Hermiona, czytała. Dużo czytała. Starała się dowiedzieć jak najwięcej o rzeczach, do których nie mogła się przekonać. Dlatego przeczytała Technofeudalizm, biografie Jobsa, Muska, Zuckerberga i Hwanga Jensena. I dlatego bez namysłu nabyła reportaż Karen Hao ledwie zobaczyła tytuł. I od razu ściągnęła na czytnik i zabrała się do lektury.

W przeciwieństwie do Reginy Karen Hao nie była technofobką. Wręcz przeciwnie, dziennikarka potrafiła docenić pozytywny wpływ, jaki technologia, a zwłaszcza sztuczna inteligencja mogła wywrzeć na społeczeństwa. Tylko jej podziw dla technologii nie był bezkrytyczny. A skoro już przyjęła postawę krytyczną, starała się ją jak najdokładniej uzasadnić.

Ponieważ pojęcie sztucznej inteligencji może być rozumiane wieloznacznie, zaczęła od przybliżenia czytelnikom, czym są LLM-y, czyli wielkie modele językowe – obecnie najbardziej popularny, choć nie jedyny model sztucznej inteligencji. Później zajęła się przybliżaniem historii OpenIA i sylwetek jej założycieli.

Historia OpenIA przedstawiona w Imperium sztucznej inteligencji to nie tylko dzieje firmy, jej powstanie, przekształcenia form prawnych czy tarcia między poszczególnymi członkami czy zespołami. Historia OpenIA to także koszty, jakie ponoszą mieszkańcy krajów Globalnego Południa. Krajów zmagających się z niedoborami wody, na terenie których umieszczane są serwerownie technogigantów zajmujących się rozwojem sztucznej inteligencji. I krajów, w których, z uwagi na wysokie bezrobocie, mieszkańcy za głodowe pensje zatrudniani są do weryfikacji treści, na których uczone są kolejne modele LLM-ów.

Lektura reportażu, podobnie jak lektura wszystkich książek dotyczących Doliny Krzemowej, przygnębiła Reginę. Na szczęście Karen Hao na końcu pokazała inne oblicza sztucznej inteligencji. Takie, które mogą być wdrażane z poszanowaniem praw autorskich, środowiska i praw pracowniczych wszystkich osób biorących udział w rozwoju tych modeli.

Po lekturze Regina pomyślała, że chciałaby przeczytać reportaż w całości poświęcony takiej właśnie sztucznej inteligencji – tworzonej dla ludzi, z poszanowaniem ludzi a nie tylko nastawionej na zysk twórców i wyzysk wszystkich pozostałych. Zdawała sobie jednak sprawę, że prędko takiego reportażu nie doczeka. Nie tylko ze względu na małe szanse na zainteresowanie większej grupy odbiorców tematem.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *