Sorry, taki mamy ślad węglowy

Sorry, taki mamy klimat

– powiedziała swojego czasu Elżbieta Bańkowska, wówczas minister infrastruktury i rozwoju, komentując problemy z komunikacją kolejową spowodowane mrozami. No, może nie dosłownie tak to ujęła, ale w takiej formie wypowiedź weszła do języka potocznego, stając się memem. I najprawdopodobniej ta wypowiedź zainspirowała ludzi z Wydawnictwa Dolnośląskiego do nadania publikacji Mike’a Bernesa-Lee How Bad Are Bananas?: The carbon footprint of everything polskiego tytułu: Sorry, taki mamy ślad węglowy. Fakty, liczby, procenty. I właśnie ten tytuł i to skojarzenie sprawiły, że Regina uznała pracę Anglika za idealną lekturę do pociągu. Na ponad trzygodzinną podróż do Wrocławia jak znalazł.

Książka okazała się tyleż interesująca, co nieaktualna. Momentami też trudna, zwłaszcza, kiedy autor wyjaśniał czym jest ślad węglowy, jak się go mierzy i dlaczego wszystkie wartości to tylko szacunki przybliżone. Na ogół zaniżone.

Część, w której Barens-Lee wyszczególniał przybliżony ślad węglowy każdego zakupu czy każdej aktywności skierowana była zdecydowanie do brytyjskiego czytelnika. W Polsce energia elektryczna ma nieco inne pochodzenie niż w Anglii, więc ślad węglowy może być w wielu przypadkach wyższy a pewne proponowane w publikacji rozwiązania są po prostu niemożliwe. Jak choćby te dotyczące ekologicznych pochówków.

Drugim powodem, dla którego Sorry, taki mamy ślad węglowy straciło na aktualności był, pożerający mnóstwo energii, błyskawiczny rozwój sztucznej inteligencji, której ostatnia aktualizacja książki, przypadająca na 2020 rok nie przewidywała.

Tak naprawdę jedyną rzeczą, która zainteresowała Reginę były podane przez autora inne – poza zalesianiem – metody usuwania dwutlenku węgla z atmosfery. Oraz informacje, jakie są zalety i wady tych metod. Jednak mimo dobrej woli autora, nie podzielała jego optymizmu. Raczej zastanawiała się, co wcześniej wykończy ludzkość: zmiany klimatu czy sztuczna inteligencja. Bo w to, że historia ludzkości (a przynajmniej obecnej cywilizacji) ma się ku końcowi, nie wątpiła. Choć, gdzieś tam w głębi duszy tliła się iskierka nadziei, że pojawi się coś, czego nawet SI nie jest w stanie przewidzieć, i wywróci wszystko przywracając naturze należne jej miejsce. Nieważne, z człowiekiem czy bez niego.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *