Polska jesień wciąż jest złota, choć już coraz bardziej złotobrązowa. I dni coraz krótsze. Więc warto wprowadzić sobie trochę słońca do domu. Ciepła, pomarańczowożółta barwa miąższu dyni sprawi, że słońce, którego coraz mniej na niebie, zagości na stole.
Sernik dyniowy
(proporcja na tortownicę Ø26 cm)
1 kg dobrego półtłustego twarogu
100 g masła
1 szkl. cukru kokosowego lub surowego trzcinowego
4 duże jajka od kur z wolnego wybiegu
250 g dobrze odciśniętego purée z dyni
1 opakowanie cukru waniliowego lub łyżka esencji waniliowej
100 ml śmietany 36% (bez zagęstników i innych stabilizatorów)
4 łyżki skrobi ziemniaczanej
1 łyżka jasnej mąki orkiszowej
świeżo otarta skórka z jednej niewoskowanej cytryny lub pomarańczy
Masło stopić, schłodzić.
Twaróg zmielić. Jeśli ktoś lubi idealnie gładkie serniki, może to zrobić trzykrotnie, ja wolę mniej gładki sernik, więc zadowoliłam się zmieleniem twarogu w malakserze. Kupowanie trzykrotnie zmielonych serów odradzam – żaden nie jest w stanie zastąpić starego, dobrego twarogu w kostce.
Żółtka oddzielić od białek. Z białek ubić sztywną pianę.
Żółtka utrzeć z cukrem na puszystą masę (do rozpuszczenia cukru).
Dodawać partiami zmielony twaróg. Kiedy się połączy z masą – osączone purée z dyni, i skórkę z cytryny, esencję waniliową, skrobię i mąkę. Miksować do połączenia się składników. Na końcu wlać stopione masło.
Do masy serowej dodać pianę z białek. Delikatnie wymieszać drewnianą łyżką bądź szpatułką do połączenia się składników.
Spód tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, obręcz posmarować masłem.
Masę wylać na tortownicę Ø26 cm i wyrównać. Piec 75-90 min. w temp. 170˚C, bez termoobiegu. Wystudzić w lekko uchylonym piekarniku.


źródło przepisu: 1